
W naszym cyklu wiersze nadesłane przez młodą autorkę Julię Burek.
Oto, co Julia napisała nam o sobie:
Nazywam się Julia Burek, jestem uczennicą 3 klasy o profilu technik architektury krajobrazu w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Władysława Stanisława Reymonta w Radomiu, radną Młodzieżowej Rady Miasta Radomia oraz wolontariuszką w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego, w Radomiu. Działalność społeczna i kultura są dla mnie ważną przestrzenią rozwoju. Równolegle rozwijam się w poezji, miałam przyjemność współtworzyć antologię „Tandem”, a nawet dwa moje wiersze zostały zaprezentowane na antenie radiowej. Cenię sobie czas spędzony z najbliższymi, jak i chwile spędzone przy serialu bądź w teatrze.
Przebudzenie
Nie pytałam o szczęście.
Stąpałam przed siebie,
przekonana że jest gdzieś w oddali.
A ono wypełniało każdy mój krok.
Myślałam, że szczęście to coś, co trzeba znaleźć,
jak zgubiony przedmiot.
Ono było bliżej, niż przypuszczałam,
w powolnym oddechu dnia,
w uśmiechu dziecka,
który niczego nie domaga się w zamian.
Przestałam uciekać,
od ciszy,
od własnego cienia,
od chwil, tak drobnych, że prawie niewidocznych,
a jednak całkiem prawdziwych.
I wtedy przyszło.
Nie w blasku cudu,
lecz jako ciepło, które rodzi się w środku,
kiedy pozwalamy sobie
po prostu istnieć w dobroci.
Serce z rozumem w parze
W sercu ukryta burza emocji, płomienie myśli tańczą w ciemności.
Cienie nadziei wirują w niepewności. Gdy emocje szaleją,w zgiełku codzienności.
Blask księżyca ponad nami drogi wciąż splątane. Każą nam wybierać: rozum czy serce oddane.
Szukając tej dobrej drogi, czasami zdarzyć się może, że potykamy się o własne kroki. I choć próbujemy wybrać dobrze, to walka wyrównana.
Wyrocznia szepcze cicho, serce z rozumem w parze. Dwóch zwycięzców w jednej grze, razem w tej samej sprawie.
Wspomnienie letniego dnia
Lato. Chowające się w złocistych otrębach pszenicy. Ucieka, chowa się, nim teraźniejszość zapachnie miękkością domowego ogniska, z magią jesiennych darów natury. Biegnie, ile sił w nogach, by zdążyć, by jesienny deszcz nie zmoczył jej blond włosów. Gdy spotkała na swej drodze rudowłosą kobietę, przekazała jej szelest letnich złotych wspomnień, smak dojrzewających latem owoców, by zamieniła je w jesienne przetwory, uczucie beztroski i wolności ,które jesień zamieni w refleksje i spokój. Lato zostawiło w swoim sercu ciepło słońca i intensywność palety barw w naturze, które powoli będą gasnąć z każdym kolejnym zachodem słońca. Nie żegnają się. Biegną. Biegnie jesień. Biegnie ku początkowi, kiedy to jesienne porządki w domach i życiu stanowią grunt do nadchodzących zmian i nowych wyzwań. Lato nie ogląda się za siebie. Wie, że wróci tu już niebawem, dać ludziom chwilę na beztroski odpoczynek przy akompaniamencie letnich snów.
Polecamy twórczość Julii. Czekamy na Wasze wiersze. Najciekawsze opublikujemy.
