W naszym cyklu wiersze, nadesłane przez Annę Szemiel.

Anna Szemiel to poetka i autorka literatury pięknej. Jest znana z tomików poezji: Szepty wiatru i KOLORoffAnki, oraz książek wydanych pod pseudonimem Sandra Sagaz: Letnia historia i inne, Senna cisza, Tajemnice, Po północy, Maska i #Klimakterium#AchTeBaby. Jest pomysłodawczynią charytatywnych antologii grupy Bajki na dobranoc, której jest założycielem i administratorem, wspierających organizacje charytatywne pomagające dzieciom. Pisała m.in. z Wydawnictwem Kry Waj, Dobrota, Edu–Art i Fundacją Poetariat. Jej utwory tłumaczono na język angielski, francuski i grecki.

 

A oto wiersze Anny Szemiel

 

Miłosne kroki

Zaszeptani
zakochani
w miłosnym gniazdku
myślą o niebieskich migdałach
zapatrzeni w siebie
jak dziad w obraz
a cisza między nimi
i przestrzeń nieskończona
malowana cieniem na ścianie
ogień serca rozpala
słychać oddech głodnych dusz
oddychają sobą
przesiąknięci w czerni nocy
tylko blask księżyca w mroku
ich uczucia unosi w nieboskłon
są jak wolne ptaki w powietrzu
znowu przyjdzie im się obudzić
i zejść na ziemię z obłoków po tęczy
ruchem tanecznym we dwoje lub solo

 

Nie ma
(II miejsce w konkursie jednego wiersza fundacji Kamena- 09.2022)

Nie ma słodkich łez
Prostej drogi na zakręcie
W żadnej zimie nie zakwitnie bez
Nim śmierć nastanie przed nią musi być poczęcie
Nie cofnie się nigdy czas
Fala oceanu nieba nie dosięgnie
Bez strachu nie wejdziesz nocą w las
Na głowie całe życie się nie przejdzie
Bez wiatru wiatrak nie ruszy
W zimie czapkę nałożysz
Słomiany kapelusz na lato odłożysz
Niebieski kolor nie będzie czerwonym
Noc dniem nie będzie ani świtem
Świat opuścisz z życiowym kwitem
Oglądaj dokładnie jego zakamarki wszędzie
Jedno jest pewne – za jakiś czas nas nie będzie

 

Pory

Eukarionty mnie otaczają
Ich świat woła:
–Nie bujaj w kapeluszach!
Idę dalej…
A rzeka płynąc szepcze:
– Do nas wracaj!
Bronię się przed jej lodowatymi ramionami
Delikatnie brzegiem stąpając
Za jakiś czas skąpana w jej sukmanie
Na bujnej łące się kładę
Od słońca ze wstydu owoc jabłuszka już się zarumienił
I chcę być na łące tuż przy jabłonce
Rozsiąść się i kłócić z jeżem
O owoc co spadł tuż przy nim
Nim wiatr oderwie mnie od ziemi
I poniesie w dal siną
Za pieśnią ptaszyny, za maliną
Drzwi domu otworzy na oścież
Wlecą motyle i pszczoły
Zagości upalne w nim lato
Co to się znowu stało…?
No, jesień

Polecamy wiersze Anny Szemiel. Czekamy na Wasze teksty. Najciekawsze opublikujemy.